Saturday, December 24, 2016

choinkowo

Ho, ho, ho,

Merry Christmas albo Merry Xmas albo, na co narzeka wielu Amerykanów, Happy Holidays :)
Tak, tak, polityczna poprawność wkradła się wszędzie, nawet w tak magiczną sferę, jaką są Święta Bożego Narodzenia. Nawet babcia Tommiego wzywa na facebooku do przywrócenia klasycznego pozdrowienia (Merry Christmas) i należytego miejsca Jezusowi! Wiem, babcia, facebook i Jezus w jednym zdaniu to nietypowe połączenie, ale cóż, takie czasy.

Co ciekawe, klimat świąteczny, choć wszechobecny, to jednak nie wydaje mi się być równie przytłaczający, jak w Polsce. Może jest to związane z rozpoczęciem sezonu świątecznego. Albo z tym, że tutaj nie słucham radia. O ile w Polsce widać pierwsze ozdoby tuż po Święcie Zmarłych, o tyle tutaj zmiana dekoracji następuje dopiero po Święcie Dziękczynienia, które w tym roku przypadło na 24.11. (czwarty czwartek listopada). I choć początkowo wydawało mi się, że Kanadyjczycy z dużo większym rozmachem ozdabiali swoje domy, to przyznaję, że Amerykanie w tym tygodniu nadrobili sporo zaległości. Inna kwestia, że w Kanadzie buszowałem po wielu osiedlach i widziałem znacznie więcej domów. 


domek jeden

domek drugi

Ale Święta to nie tylko przystrojone domy, ulice i centra handlowe. To również sezon na brzydkie swetry. Oj tak. Tych nie brakuje, jak również nie brakuje odważnych, którzy je noszą.

pozycja obowiązkowa

Dla mnie takim najbliższym symbolem świątecznym jest choinka. Odkąd pamiętam, u nas w Olsztynku zawsze było żywe drzewko, raz ładniejsze, innym razem jeszcze ładniejsze, przystrojone światełkami, bombkami i tymi brzydalami z lat osiemdziesiątych. Do tego pudełka, po których Ania bazgrała swoje pierwsze słowa… Taki mały sentymencik. I wspólne ubieranie, z lecącymi kolędami, bądź Bobem Marleyem w tle.
I choć ostatnie lata to trochę pójście na łatwiznę, bo kupowaliśmy drzewko w Nadleśnictwie, to pamiętam iście „griswoldowskie” wyprawy po ten jedyny, wyjątkowy, schowany w środku plantacji, świerk. Do tego śniegu po kolana i równie mocno zasypane drogi.
Także nie mogło zabraknąć drzewka tutaj. Dostaliśmy cynk, że w sklepie „Tractor Supply Company” (czytaj: zaopatrzenie traktorów) mają choinki w rozsądnych cenach, dlatego udaliśmy się tam w czwartek z zamiarem zakupu jednej. I dokładnie tyle ich było przed sklepem. Jedna, ostatnia, taka samotna. Jakieś babeczki przed sklepem, widząc nas pakujących drzewko do bagażnika, powiedziały, że były gotowe ją wziąć tylko po to, żeby tak nie stała sama. I do tego jaki deal $7.99 zamiast $29.99! Droższy był stojak ;)

całkiem dobra choinka

i cały zestaw świąteczny

Z takich jeszcze ciekawostek. Tak jak u nas Wigilia jest tym specjalnym wieczorem, ze specjalnymi daniami, życzeniami i prezentami, tak Amerykanie świętują przede wszystkim Boże Narodzenie. W wigilijny wieczór można otworzyć po jednym wybranym prezencie, reszta czeka do rana, bo Mikołaj przychodzi w nocy. W końcu ma to sens, najpierw jest w Polsce wieczorem, a potem śmiga do nas.

Uciekam pakować ostatnie prezenty. Trzymajcie się ciepło i Wesołych Świąt!!




No comments:

Post a Comment